mojeauto.pl

Forum motoryzacyjne

Zaloguj się

Szukaj na forum

O forum

Forum kierowców - Twój samochód - Kia

Twój samochód - Kia

ASO Kia

marko1

Motoryzacyjny ekspert

Miasto: Stargard Szczeciński

Auto: Toyota Aygo

Zgłoś komentarz do moderacji 2011-03-17 | 12:31

Użytkownicy samochodów Kia co sądzicie o ASO Kii. Proszę przedstawić swoje opinie

strona 2 (z 14) Odpowiedz odpowiedzi wyświetlaj:

~wl-ceed

Zgłoś komentarz do moderacji 2011-03-20 | 13:01

Polecam serwis kia Top Motors w Białymstoku, rzadko się zdarza, że ci w biurze i mechanicy wiedzą o czym mówią, jak również znają się na robocie, konkrety- dobra informacja , jak coś wymieniają to pytają mnie o zgodę i akceptacje ! Przy tym ceny - rozsądne.

~oman

Zgłoś komentarz do moderacji 2011-03-21 | 14:20

Polecam ASO KIA Etrans Łaziska Górne woj. śląskie. Pomimo ,że mieszkam w Katowicach, wolę dojechać ok. 30 km i wiem ,że tam są profesjonaliści którzy ponadto szanują klienta. POLECAM. Natomiast NIE POLECAM KIA Auto Moto Katowice.

~Jacek - Szczecin

Zgłoś komentarz do moderacji 2011-03-23 | 14:14

Witam No ja niestety muszę negatywnie wypowiedzieć się na temat serwisu KIA POLMOTOR Szczecin. Posiadam roczną KIA SPORTAGE. Wystąpił u mnie problem urwanego lusterka wstecznego (wewnętrznego) Pod wpływem wstrząsów pękło mocowanie ów lusterka. Serwis POLMOTOR-u stwierdził, iż pod gwarancję taka usterka nie podlega, ponieważ stwierdzono że sam sobie urwałem to lusterko. No cóż stwierdziłem że pewnie mają rację - w końcu wydałem gotówką ok 85tyś zł (całe oszczędności) za auto i urwałem sobie lusterko - PARANOJA! Zaproponowano mi jedyne rozwiązanie z tej sytuacji - czyli zakup całego lusterka za UWAGA!!! - 2600zł :))) serwis POLMOTOR-u stwierdził że innego wyjścia nie ma jak wybecalować 2600 :))). Jednym słowem zerowe zaangażowanie i zerowa pomoc ze strony POLMOTOR-u SZCZECIN Ale gdyby spotkała kogoś podobne usterka to nie łamcie się bo rozwiązanie znalazło się :) A konkretnie to rozwiązanie znalazł SERWIS KIA TRNASBUD SZCZECIN na TAMIE POMORZAŃSKIEJ 13 w SZCZECINIE. I UWAGA!!! Za 166zł wystarczyło pomyśleć i pomóc klientowi (to naprawdę nie boli) Dlatego szczerze polecam salon i serwis KIA TRNSBUD SZCZECIN na Tamie Pomorzańskiej 13 i serdecznie dziękuję pracownikom tego serwisu za zaangażowanie, pomoc i zaoszczędzenie mi mnóstwo pieniążków. GORĄCO POLECAM!!!!

~TM

Zgłoś komentarz do moderacji 2011-03-23 | 17:33

[ASO Kia Toruń - FHU Autopol] Tą firmę omijamy szerokim łukiem.

~TM

Zgłoś komentarz do moderacji 2011-03-23 | 17:45

Dlaczego o to podaje.
Historia zaczyna się standardowo, ktoś - zapewne zupełnie przypadkiem -
zostawił na drzwiach Kia Cee'd czerwony akryl. Zupełnie przypadkiem także
je wgniatając. Ktoś nie poczuł się do winy lub po prostu jego percepcji
uciekł ten drobny szczegół. A więc zgłoszenie do AC szkody, decyzja do
wymianie drzwi i wstawienia auto do najbliższego ASO. Trafiło na:
No cóż, obsługa przemiła, z racji tego, że auto nowe i identyczne mają w
salonie, próbkę lakieru wezmą sobie z tego w salonie, a ja przyjadę tylko
na wymianę już polakierowanych drzwi. Cud, miód i w ogóle szaleństwo. Tu
zaczynają się schody: drzwi ściągali mi miesiąc, mimo, że zarzekali się, iż
zajmie im to kilka dni. W końcu są już gotowe. No to jadę. Wymiana drzwi
już nie w ASO, a u wskazane przez nich lakiernika. Drzwi okazują się być
lekko jaśniejsze (dostrzegam to na już założonych drzwiach). No cóż próbkę
brali nie z mojego auta a z bliźniaczego w salonie więc sam sobie jestem
winien. Jako, że przed świętami jest umawiamy się, że na razie zostawimy
jak jest, a później przyjadę na poprawkę (już zostawiając im auto i
załatwiając sobie zastępcze w ASO). Nastaje owa chwila jadę do owego
lakiernika, gdy wjeżdżam na plac dostrzegam innego Cee'd na WI XXXXX. Myślę sobie, że ASO podstawiło zastępcze. Nic bardziej mylnego, jako zastępcze dostaję pełnoletniego szrota, który ściąga na lewo, hamulce nie równo
biorą, sprzęgło na wykończeniu, a aby wrzuć bieg należy mieć troszkę siły.
W tym samym aucie cieknie przednia szyba, fotele nie dają się regulować,
uszkodzony jest termostat, opony powinny być zmienione 3 lata temu i po
przekroczeniu 50 km, ma się ogólne wrażenie, że auto za chwilę się
rozsypie. Pomijam już, że trzeba dociskać dźwignię kierunkowskazów, światła
są źle ustawione (prawe świeci w niebo), nie działają spryskiwacze, a
wycieraczki w ogóle nie zgarniają. Po krótkiej rozmowie okazuje się, że ASO
nie podstawiło żadnego auta, a lakiernik dał mi ostatnie jakie miał, bo
myślał, że ja z Torunia i potrzebuję samochód, co by dziennie 2 km robić.
To auto miało mieć kapitalny remont z lakierowaniem (stertę części do tego
auta widziałem w pudełkach już). Jadę do ASO, tam mam wątpliwą przyjemność rozmawiać z właścicielem, który delikatnie daje mi do zrozumienia, że on to ma mnie w z tyłu a ja auto zastępcze dostałem. Wychodzę wkurzony, ale kierownik węszy grubszą aferę, bo wie że z mojej poręki sprzedali dwa nowe auta moim znajomym, a co jak się obrażę? Wynajduje na parkingu wstawioną tam w komis Leganzę (obok dwóch jazd testowych KIA), ale wręcza mi umowę, według której miałbym płacić za każdy dzień użytkowania auta. Zaraz! Halo!
Nie po to wybierałem opcję naprawy bezgotówkowej, aby teraz się wozić z
fakturami po ubezpieczycielach, poza tym wypożyczalnie z lepszymi autami
mam praktycznie pod domem.
Miarka się przelała, w Toruniu na przeglądzie nie poprawili mi świateł, w
innym ASO sprawdzili i poprawili. W Toruniu nie sprawdzili mi ciśnienia w
oponach, w innym ASO (jak co na priv mogę podać gdzie) sprawdzili, w
Toruniu nie dolali płynu do spryskiwaczy, w innym tak. W Toruniu nalali
Lotosu w innym Mobil 1. W tym innym na czas przeglądu dostałem drugie
auto "Jazda testowa" (akurat w trakcie przeglądu zadzwonił mój klient z
awarią i poszli mi na rękę), żeby było zabawniej nie policzyli sobie za to.
Mimo, że widzieli mnie pierwszy raz na oczy nie było problemu z FV na
przelew (i nadal było taniej trochę niż za przegląd z wymianą tych
samych "elementów" w Autopolu. W Toruniu, jak miałem jedną jedyną
usterkę polegająca się na zamykaniu się z oporami bocznej szyby kierowcy,
nasmarowali mi tylko uszczelki, co zaowocowało powrotem usterki po dwóch
tygodniach. W tym innym ASO (które mam akurat po drodze do klienta)
najpierw obejrzeli dokładnie drzwi po czym wymienili jakieś prowadnice
(informując, że ktoś się próbował włamać do auta, bo tu uszkodzona w taki
sposób uszczelka a tu prowadnica krzywa). W Toruniu jak poprawiali alarm
(zbzikowała czujnik otwarcia maski) nie założyli jednej spinki do deski
(znalazłem ją na podłodze), przy okazji odłączając chyba czujniki ruchu w
środku, co poprawili mi w tym drugim ASO (jak podjechałem do nich, po
drodze aby tą spinkę włożyli). Reasumując, jak już pisałem obsługa w biurze
Autopolu jest przemiła, ale mają związane ręce przez szefa, a i fachowość
mechaników pozostawia wiele do życzenia i dla własnego spokoju radzę Wam
Autopol Toruń omijać szerokim łukiem. Ja odebrałem dziś auto i ono nigdy,
ale to już nigdy do nich nie trafi, choćby żarówkę tylko trzeba było
zmienić. Pozdrawiam

~pedro

Zgłoś komentarz do moderacji 2011-03-23 | 17:58

Jak widzę to chyba każdy miał mniejszy lub większy problem z ASO KIA. Zgłaszanie problemu do warszawy na pewno nie pomoże. Tak jak to ktoś wyżej pisał. Zrobiłem przegląd w Mielcu ,zgłosiłem kilka usterek na gwarancji. Z czego na niektóre dostałem odpowiedz (ten typ tak ma ).A było to klikanie w kole przy skręcaniu i zgrzyt skrzyni biegów przy zmianie. To auto ma duży moment obrotowy i dlatego tak czasami zgrzyta. Odpowiedz. Po powrocie do domu 3000km ,ledwo dojechałem do serwisu. W Madrycie auto stało 3. Wymiana jakiegoś łożyska i coś tam, Tutaj się dało zrobić. Przy okazji ustawili skrzynie, już nie zgrzyta. Po jakimś miesiącu znowu słychać ciche klikanie w drugim kole. Naprawili na gwarancji bez dyskusji. W sierpniu odwiedziłem serwis w Mielcu podziękować za naprawę na gwarancji. Ciekawe co by było gdyby mi się auto rozleciało w Niemczech. A usterka była zgłaszana. Była jeszcze jedna naprawa gwarancyjna w Mielcu jeszcze przed 15tys. Alarm sam sie włączał. Najlepsze było jak aż sam kierownik stwierdził że się czepiam i że jest ok. Odszedł od samochodu na jakieś 50m i alarm sie włączył samoistnie. Okazało się że coś źle podpięli jak go montowali. Miałem jeszcze jedno spotkanie z ASO Kia Mielec. Wydzwaniałem do warszawy ,miła pani powiedziała że się zajmie sprawą, na tym się skończyło. Nigdy więcej ASO Mielec. Byłem w Rzeszowie na przeglądzie po 45tys. Ok tylko cena trochę kosmiczna w Madrycie taniej. Ale nie chciałem stracić gwarancji a Kia podobno dopuszcza 1000km różnicy.

~beata

Zgłoś komentarz do moderacji 2011-03-23 | 18:07

A OTO KULISY PRACY AUTORYZOWANEGO SERWISU PRZYPADKI KTÓRE SĄ NORMĄ
* na naprawę lub przegląd w ASO trzeba się umawiać z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem
* podczas pobytu w ASO samochód więcej czasu czeka niż jest obsługiwany a klient jest kasowany za czas pobytu
* mechanicy nie znają Instrukcji Obsługi samochodu który serwisują/naprawiają
* mechanicy nie znają i nie korzystają z dokumentacji serwisowo-naprawczej producenta pojazdu zarówno przed rozpoczęciem pracy (w celu przygotowania się merytorycznego) jak i podczas trwania (w celu kontrolowania kolejności czynności oraz parametrów regulacyjnych) a nawet podczas gdy wystąpi poważny problem uniemożliwiający zakończenie naprawy, ze względu na braki w kulturze serwisowania i/lub nieumiejętność korzystania z dokumentacji technicznych
* w znacznej większości autoryzowanych serwisów nie ma nawet jednego inżyniera o specjalności samochodowej
* większość mechaników to osoby przypadkowe (brak wiedzy technicznej nie wspominając o braku wiedzy o nowoczesnych samochodach, brak kultury technicznej) i słabo opłacane co powoduje że nie przykładają się one do pracy, nie umieją sobie organizować i planować danej naprawy co skutkuje długim czasem naprawy oraz popełniają dużo błędów
* większość mechaników stosuje rozwiązania siłowe (np.: młotek, przecinak, brecha, itp) zamiast stosować rozwiązania techniczne przewidziane przez producenta (specjalistyczne narzędzia) dlatego że nie potrafi dobierać i stosować odpowiednich narzędzi lub serwis nie jest w nie zaopatrzona. Przyczyną tego stanu rzeczy sš nawyki wyniesione z czasów szkoły i praktyki oraz brak specjalistycznych szkoleń organizowanych przez serwisy dla swoich pracowników
* większość mechaników wykazuje się brakiem myślenia, brakiem operatywności a precyzja i dokładność są dla nich pojęciami obcymi. Taki stan rzeczy ma miejsce ze względu na to że mechanicy są źle kształceni zarówno w szkołach zawodowych jak i technikach a ponadto praktyki zazwyczaj odbywają w małych warsztatach o słabej reputacji a złe nawyki wyniesione z tych czasów są nie do wyeliminowania przez długie lata
* występuje duża rotacja mechaników co powoduje że ciągle nowi ludzie uczą się od nowa na samochodach klientów
* większość mechaników nie zna metodologii i zasad prowadzenia skutecznej diagnostyki nowoczesnych samochodów wynikają z nieznajomości budowy i zasady działania poszczególnych podzespołów szczególnie sterowanych elektronicznie oraz elementarnym braku szkolenia w tej dziedzinie. Wielu mechanikom wydaje się że podłączenie komputera serwisowego i odczytanie błędów, wystarczy do prawidłowego zdiagnozowania usterki. Prowadzi to do tego że są wymieniane dobre elementy, usterka nie zostaje usunięta a klient płaci kilkakrotnie więcej niż trzeba. Sytuacja ta jest wygodna dla serwisu że względu na to że klient więcej zapłaci za części zamienne, zapłaci więcej za robociznę a z drugiej strony nie potrzeba kosztownych szkoleń dla mechaników - partactwo się bardzo opłaca
* większość mechaników nie potrafi interpretować wyników uzyskanych podczas pomiarów diagnostycznych ze względu na nieznajomość parametrów wzorcowych, prawidłowych i nieprawidłowych oraz nie korzystanie z dokumentacji naprawczej. Pomiary są wykonywane tak żeby pobrać za nie pieniądze i jak klient sam nie potrafi ich zinterpretować to w zasadzie nic nie dają
* większość mechaników nie stosuje kluczy dynamometrycznych przy dokręcaniu ważnych połączeń śrubowych (m.in. głowicy, korbowodów czy kół jezdnych) co powoduje urywanie się gwintów lub samoczynne odkręcanie się złączy śrubowych

* większość mechaników nie potrafi nawet prawidłowo wymienić oleju silnikowego (m.in. spuszczają olej gdy silnik jest zimny lub nalewają olej gdy silnik jest gorący, po nalaniu oleju zamiast pokręcić rozrusznikiem kilkanaście sekund bez zapalania silnika to zapalają silnik i dodają gazu)
* większość mechaników nie potrafi optymalnie a nawet prawidłowo dobrać oleju silnikowego czy przekładniowego do danego samochodu - nalewa co ma pod ręką. W niektórych przypadkach może prowadzić to do poważnych awarii (m.in. wlanie oleju silnikowego z wysokim HTHS do silnika wymagającego niskiego HTHS i odwrotnie, wlanie oleju z dużą zawartością popiołów siarczanowych do silnika EURO 4, wlanie oleju silnikowego z nieprawidłową liczbą TBN, wlanie oleju przekładniowego przeznaczonego do przekładni hipoidalnych do skrzyni biegów, wlanie zwykłego oleju przekładniowego do dyferencjału LSD, wlanie oleju przekładniowego przeznaczonego do skrzyń biegów bez dyferencjału do skrzyni zblokowanej z dyferencjałem)
* technika jazdy serwisantów podczas jazdy próbnej przed jak i po serwisie/naprawie samochodami klienta budzi wiele zastrzeżeń zarówno biorąc pod uwagę Instrukcję Obsługi samochodu jak i przepisy Prawo o ruchu drogowym
* przy usterkach występujących na gwarancji serwis często próbuje zwalić winę na nieodpowiednie dbanie o pojazd i/lub technikę jazdy klienta czy postępowanie nie zgodne z Instrukcją Obsługi lub zbywa się klienta np.: "te typy tak mają" lub "dla tego samochodu to normalne"
* zabrudzenie wnętrza samochodu podczas serwisowania/naprawy są normą. Mechanik w brudnym kombinezonie i z brudnymi rękami, wsiada do samochodu i manewruje samochodem podczas wjeżdżania na stanowisko serwisowe. Zabrudzeniu smarami i olejami ulegają kierownica, dźwignia zmiany biegów, dźwignia hamulca ręcznego, klamki czy przełączniki oraz nawet tapicerka foteli gdy nie została zabezpieczona
*zawyżanie czasu naprawy które jest realizowane "na papierze" i/lub przez złą organizację pracy, błędna diagnostyka, błędny montaż i/lub demontaż)
* realizowanie napraw które nie eliminują usterki ze względu na błędną diagnozę serwisu
* realizowanie napraw które nie dają trwałego efektu ze względu na błędną regulację i montaż lub błędy w weryfikacji zużycia części
* czynności serwisowo-naprawcze są robione w pośpiechu kosztem jakości usługi - serwis jest nastawione na ilość a nie na jakość. Klient traci czas, paliwo i ponosi zbędne koszty serwisu/naprawy ze względu na brak wykwalifikowanych mechaników, złą organizację pracy w serwisie oraz brak odpowiednich sprawnych narzędzi zarówno specjalistycznych (dedykowanych dla danego samochodu) jak i tych podstawowych (uniwersalnych)
* nie potrafią dobrać odpowiednich płynów eksploatacyjnych uwzględniając przeznaczenie samochodu, sposób użytkowania czy preferencję kierowcy ze względu na to że nie znają podstawowych oznaczeń (takich jak np: przeznaczenie, parametry, klasa jakości, klasa lepkości) co wpływa na zwiększone zużycie podzespołów czy zwiększone zużycie paliwa
* zdarzają się często przypadki przetrzymywania samochodu w serwisie (naprawa którą da się wykonać w parę godzin wymaga oddania samochodu do serwisu na tydzień) bez uzasadnionej przyczyny tłumacząc klientowi że jest potrzebna zaawansowana diagnostyka czy że naprawa wymaga czasu a w rzeczywistości tylko przez okres 10% czasu przebywania w serwisie jest coś robione lub nic nie jest robione i często nie widać żadnej poprawy. Postępowanie takie jest realizowane dla samochodów na gwarancji w celu zbycia czy zniechęcenia klienta z mniej istotnym problemem z którym jest dużo roboty, przy naprawach płatnych w celu zawyżenia rachunku lub złej organizacji pracy serwisu lub jego niewydolności
* serwis nie posiada magazynu podstawowych części zamiennych. Dopiero po zdiagnozowaniu problemu zamawiane są potrzebne części zamienne u Importer lub nawet producenta co naprawę którą można zrobić w parę godzin wydłuża do tygodni oczekiwania na części
* klient dostaje talon na darmową kawę lub herbatę a przy dłuższej naprawie samochód zastępczy tylko po to aby nie interesował się co się z jego samochodem dzieje w serwisie. A jak klient mimo wszystko jest zainteresowanym co dzieje się z jego samochodem to nie pozwala mu się wejść na halę serwisową pod pozorem np.: nieznajomości BHP czy inne takie bajki

PRZYPADKI DRASTYCZNE
* oszustwa na olejach : wymiana oleju nie jest w ogóle realizowana lub zostaje wlany znacznie tańszy olej niż zapłacony lub na fakturze jest większa ilość oleju niż można wlać do samochodu
* oszustwa na częściach zamiennych : płaci się z oryginalne a dostaje się podróbki lub nawet używane
* zdarzają się zarysowania lakieru podczas przebywania samochodu w ASO/ASD
* zdarzają się przypadki w których samochód zostawiony w celu wykonania przeglądu okresowego tylko się przepakowuje z miejsca na miejsce i nic nie jest przy nim robione lub zostaje wymieniony tylko olej silnikowy i filtr oleju
* zdarzają się przypadki w których samochód zostawiony przez klienta do naprawy jest wykorzystywane przez pracowników do wyjazdów prywatnych czy służbowych, w których przebiegi są większe od 30 km
* zdarzają się przypadki spuszczania paliwa z samochodu zostawionego przez klienta do naprawy
* zdarzają się przypadki podmieniania części które nie sš związane z naprawą, samochodu zostawionego przez klienta do naprawy
* zdarzają się przypadki wyżywania się na samochodach klienta oddanych naprawy (m.in. palenie gumy, piski opon, pełny gaz po odpaleniu zimnego silnika, jazda po dziurach czy progach zwalniających z dużymi prędkościami)

ZALECENIA DLA KLIENTÓW
* podczas przeglądów okresowych należy pilnować czy są wykonywane wszystkie czynności serwisowe przewidziane przez producenta pojazdu wymienione w Książce Gwarancyjnej lub Instrukcji Obsługi bo zazwyczaj oprócz wymiany oleju i filtra oleju nic nie jest robione a płaci się za cały przegląd
* przed oddaniem samochodu do serwisu na naprawę skonsultować się potrzebne do naprawy, ile kosztują części zamienne (oryginalne i podróbki) oraz ile czasu potrzeba na naprawę
* przez cały czas serwisowania/naprawy być przy samochodzie i sprawdzać co robią mechanicy. Tak się umawiać z serwisem aby od razu brali się za robotę a jeżeli naprawa ma trwać parę dni do odwiedzać codziennie serwis i sprawdzać postęp robót
* mieć własny olej silnikowy i przekładniowy na wymianę, zgodny z zaleceniami Instrukcji Obsługi bo nigdy nie wiadomo co jest w beczce z której nam zalewają. Ponadto w serwisie wlewają oleje firmy z którą mają podpisane umowy lub z którymi polskie przedstawicielstwo ma podpisane umowy a to nie zawsze równa się najwyższej jakości oleju. Praktyką jest też stosowanie olejów firmowych których producent i parametry nie są udostępniane klientowi a oleje te są znacznie tańsze
* posiadać części własne lub sprawdzać czy części jakie wkłada nam serwis są z logiem producenta samochodu
* najlepiej jest się znać trochę bardziej na swoim samochodzie niż mechanicy z ASO to wtedy można skutecznie nadzorować czynności serwisowo-naprawcze oraz gdy zajdzie potrzeba samemu mówić mechanikom co się zepsuło, jak to naprawić i jakie części kupić co może wydać się komiczne ale bardzo często występuje"
PS.
W Polsce stacje dealerskie inwestują duże pieniądze w to co bezpośrednio rzuca się w oczy klienta (np: w wystawne budynki, piękne otoczenie, luksusowo wykończone wnętrze salonu, miła obsługa) i nie ma już pieniędzy na utrzymanie dobrych mechaników, specjalistyczne narzędzie czy ciągłe podnoszenie wiedzy przez mechaników. Słabo opłacany pracownik serwisu nie jest chętny do kształcenia się za własne pieniądze a do pracy przychodzi aby "odwalić robotę". W dobrym serwisowaniu samochodów najważniejszy jest czynnik ludzki - zaplecze logistyczne serwisu odgrywa drugorzędne znaczenie. Jeżeli ktoś nie zgadza się z obrazem tu przedstawionym to autor chętnie wejdzie w polemikę".
Czy na to jesteśmy skazani?
PO latach korzystania wyłącznie z ASO muszę się zgodzić z dużą częścią tej wypowiedzi

~blog

Zgłoś komentarz do moderacji 2011-03-24 | 13:39

W kilka dni po odebraniu Kii ceeda Silnik 1.6 CRDi 115 KM samochodu wykryłem, że są kłopoty ze strumieniem powietrza przy nawiewie na twarz. Czasami się on włączał a czasami pracował jak w trybie na twarz/nogi. Samochód oddałem do serwisu ale serwis zepsuł nawiew jeszcze bardziej sprawiając, że niezależnie od ustawienia trybu nawiewu większość powietrza wylatywało przez kratki "na twarz". Po naprawie sytuacja jest taka sama jak na początku, tzn. jest problem z trybem "na twarz". Zdaje się, że serwisy KIA nie są przygotowane na naprawy bo nie mają doświadczenia w naprawie ceedów bo albo jest ich wciąż niewiele na rynku albo się po prostu nie psują. Ja najwidoczniej mam pecha.

~ex

Zgłoś komentarz do moderacji 2011-03-25 | 14:12

ARION SHOP KIELCE - 2010 roku czekałem 3 miesiące na zamówiony samochód (Venga), samochód jest, ale teraz 2 tygodnie nie ma dokumentów na niego. Samochód do obejrzenia przez szybkę w salonie. Normalnie paranoja, a później słyszy się że sprzedaż mała. Śmieją się ze mnie na mieście i 2 osoby już zrezygnowały z zakupu w tym salonie wolą szukać w innym mieście niż w Kielcach, bo tu się olewa klienta. A serwis Kii w Kielcach też nie najlepszy.

~aso kia

Zgłoś komentarz do moderacji 2011-03-25 | 14:31

Jeśli chcesz by popsuli ci samochód oddaj go do serwisu w KIELCACH na pewno będziesz zadowolony z usługi ARION SHOP sprosta twoim oczekiwaniom Nie przepraszamy naprawiamy jak długo się da i dbamy o dobre imię KIA doceń nasze starania w końcu to ty jesteś dla NAS a nie My dla Ciebie

strona 2 (z 14) Odpowiedz odpowiedzi wyświetlaj:

Mojeauto.pl - motoryzacja w Internecie | Copyright © Motor-Presse Polska sp. z o. o. 1999-2017