2009-06-19 | 10:09
Jak patrzę na to tempo budowy A2 to wydaje mi się, że właściwszy byłby tytuł "Autostrada A2 Łódź-Warszawa bliżej kroku"
Newsletter: zapisz się!
nie jesteś zalogowany
zaloguj się
zarejestruj się
Komentujesz artykuł z Motogazety mojeauto.pl: czytaj komentowany artykuł.
2009-06-19 | 14:39
Taaaaa, przecież znając nawet trochę historię budowy tego odcinka, nawet laik wie, że nasi wspaniali urzędnicy nawet w ciągu najbliższych 10 lat się nie wyrobią. A wy dziennikarze możecie sobie marzyć do woli. Przypomnijcie sobie jak pisaliście w zeszłym roku, że do końca grudnia 2008 miał zostać wyłoniony wykonawca a prace miały się rozpocząć w marcu 2009 i co? I po prostu nic. Tyle w temacie
2009-06-19 | 17:49
Nie da się już czytać o opisywanym fragmencie autostrady - po prostu z powodu mdłości trzeba szybko biec do toalety. Typowy przykład polskiej impotencji różnej maści (być może z organiczną, mającą jak wiadomo olbrzymi wpływ na jakość życia i podejmowane decyzje, włącznie) oraz zaczynania wszystkiego od d..y strony: ,,głupie" narody jak czesi, madziary czy nawet ruskie zaczynały budowę autostrad od wyprowadzenia ich ze swoich stolic, u nas, jako że jesteśmy narodem mądrym najpierw budowano je niemal w polu łącząc przysłowiową Kozią Wólkę ze Stolcem a dopiero potem nieśmiało podciągano do większych miejscowości. W świetle tego można wysnuć wniosek, że ponieważ Warszawa jest największym miastem Polski zostanie do niej doprowadzona autostrada jako do ostatniego polskiego miasta czego szczerze warszawiakom NIE życzę.
2009-06-19 | 21:01
Myślący, no co ty. Dwie największe metropolie europy środkowej są połączone autostradą, nazwy Stryków i Nowy Tomyśl to tu jak Nowy Jork i Waszyngton.
2009-06-21 | 12:13
Do ~aaa. A mi sięwydaje, że A2 powinna zostać nazwana autostradą do nieba. A to ze względu na to, że jeszcze wielu obyywateli RP pójdzie do nieba, zanim ta trasa zostanie oddana, część z nich niestety na zatłoczonej DK2, na której nie brakuje naszych świrów drogowych, niekoniecznie pijanych, ale po prostu takich którym brakuje szarej tkanki. Bo o klasie naszej głównej międzynarodowej drogi z Warszawy na zachód kontynentu nie wspomnę...